Siedziałam sobie spokojnie w pokoiku akademickim, który dzieliłam z Niall'em. Pełno lasek z sąsiednich pokoi nawiedzało nas kilka razy dziennie, albo zostawiały liściki miłosne, których odbiorcą był Horan.Dopiero po 23;15 zaczęło być cicho i spokojnie w całym budynku. Zawsze, gdy siedzę sama, myślę sobie o mojej rodzinie, której nie mam...myśle o tym, czy mnie kochali, jak jeszcze żyli...Odezwałam się do Niall'a, ale on nie odpowiadał. Pomyślałam sobie, że śpi więc bez wahania sięgnęłam pod łóżko po alkohol, tabletki i żyletkę...przez kilka minut nie wiedziałam co zrobić.. pomyślałam sobie: "śmierć czy jebane życie..." Wybór był oczywiście jasny, napisałam niewielki list do Niall'a z przeprosinami i pożegnaniem...

Połykałam tabletkę za tabletką ...Okazało się, że Nialler nie spał tylko słuchał muzyki na słuchawkach.Po 7 kapsułkach już nie miałam siły na nic, nawet na użycie żyletki.Upuściłam butelkę...Gdy się obudziłam nie wiedziałam gdzie tak naprawdę jestem i co się ze mną stało. Myślałam, że nareszcie nadszedł ten dzień, w którym spotkam się z moim tatą, ale niestety tak się nie stało... Po 5 minutach od mojego przebudzenia dowiedziałam się, że jestem w szpitalu, w którym zmarł mój ojciec, płakałam przez kilkanaście minut, aż w końcu zobaczyłam Niall'a, który wytłumaczył mi co ostatnio zrobiłam i jak się tu znalazłam, nie potrafiłam mu uwierzyć, że byłam w śpiączce farmakologicznej przez 5 dni. Nagle chłopak wymamrotał:
Połykałam tabletkę za tabletką ...Okazało się, że Nialler nie spał tylko słuchał muzyki na słuchawkach.Po 7 kapsułkach już nie miałam siły na nic, nawet na użycie żyletki.Upuściłam butelkę...Gdy się obudziłam nie wiedziałam gdzie tak naprawdę jestem i co się ze mną stało. Myślałam, że nareszcie nadszedł ten dzień, w którym spotkam się z moim tatą, ale niestety tak się nie stało... Po 5 minutach od mojego przebudzenia dowiedziałam się, że jestem w szpitalu, w którym zmarł mój ojciec, płakałam przez kilkanaście minut, aż w końcu zobaczyłam Niall'a, który wytłumaczył mi co ostatnio zrobiłam i jak się tu znalazłam, nie potrafiłam mu uwierzyć, że byłam w śpiączce farmakologicznej przez 5 dni. Nagle chłopak wymamrotał:
- Myślałem, że to już koniec, widziałem list...
-Jaki koniec?!....czego koniec?! Jaki kurwa list?! -wrzasnęłam
-Jaki koniec?!....czego koniec?! Jaki kurwa list?! -wrzasnęłam
- No...Myślałem...myślałem, że ty no wiesz...
- Niestety nie wiem...-odparłam
- Niestety nie wiem...-odparłam
-Kurwa... myślałem, że nie żyjesz.... myślałem, że już nie będę cię mógł przytulić, ani powiedzieć tego co tak bardzo chciałem..
- Co do cholery jasnej chciałeś mi powiedzieć?
- Co do cholery jasnej chciałeś mi powiedzieć?
Jejuu cudny post *.* z niecierpliwoscia czekam na next ❤��
OdpowiedzUsuńjejciu ale super *_*
OdpowiedzUsuńOMG JEST ZAJEBISTY <3 CZEKAM NA NEXT!
OdpowiedzUsuń